Łyszczyński redivivus

Prof. Jan Hartman w roli Kazimierza Łyszczyńskiego
Prof. Jan Hartman w roli Kazimierza Łyszczyńskiego Internet
Czy jestem ateistą? Nie, nie jestem. Natomiast uważam się za notorycznego heretyka i antyklerykała, zainteresowanego w objęciu działaniami Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów także sfery religijnej.

Cóż to jest Kościół? Jest to przedsiębiorstwo ideologiczne, produkujące pewne dobra kultowe i handlujące nimi. Nie jest słuszne, gdy jedno z wyznań osiąga pozycję monopolistyczną, jak u nas. Dlatego podoba mi się, że wczoraj (30 marca) stołeczni ateiści urządzili parateatralną „rekonstrukcję historyczną” kaźni Kazimierza Łyszczyńskiego, zabitego równo 325 lat temu na warszawskim Rynku z powodu przekonań, barokowego intelektuała, posła na Sejm i żołnierza, który miał odwagę być wolnomyślicielem. Happeningi takie będą jeszcze powtarzane m.in. po to, aby nam przypominać, że III RP miała być państwem wyznaniowo pluralistycznym a politycznie świeckim, miała być, lecz nie jest. Czy ktoś z was uważa może, iż jest? Jeśli tak, to co robi w Sejmie krzyż i dlaczego znajduje się tam tylko ten jeden symbol religijny w sytuacji, gdy formalnie w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji zarejestrowanych jest ponad sto różnych związków wyznaniowych?”
Trwa ładowanie komentarzy...