Flaubert preparuje Madame Bovary

Flaubert preparuje Madame Bovary. Karykatura autorstwa A. Lemota, 1869
Flaubert preparuje Madame Bovary. Karykatura autorstwa A. Lemota, 1869 Wikipedia
Któryś raz czytam „Panią Bovary” Flauberta i któryś się zastanawiam, skąd sława tej książki?

Fabuła zaproponowana przez pisarza wydaje się tandetna; oto Karol Bovary, prowincjonalny lekarz, poślubia Emmę Rouault, pannę z fumami, histeryczkę, egzaltowaną egoistkę, pożeraczkę romansideł, aspirującą do „wyższego życia”. Emma nie kocha Karola, bierze sobie kochanków, często znika z domu, szasta pieniędzmi, nie interesuje się wychowaniem córki. Uwikłana w sytuację bez wyjścia, łyka truciznę i długo umiera w katuszach. No kicz, beznadziejny kicz! A kim jest doktor Bovary? Jest on równie głupi i naiwny jak jego żona, tyle, że nie tak przebiegły, jak ona. Do końca wierzy w każde słowo Emmy, odrzucając myśl o nieuczciwości połowicy. A więc salonowy kicz! I skąd sława tej książki? Bo styl jest niezły? Ale to tak, jakby powiedzieć, że uczeń napisał marną pracę, lecz wykaligrafował ją bardzo starannie. Naprawdę nie rozumiem powodów sławy „Pani Bovary”! Nie tknę więcej tej powieści, dwa czy trzy razy na jedno życie (moje) zupełnie mi wystarczy.
Trwa ładowanie komentarzy...