Umrzeć ze śmiechu

Wesoły nieboszczyk
Wesoły nieboszczyk Internet
Umierało się ze wstydu, z nudów, z ciekawości, ze strachu, z bólu, a wreszcie i z rozkoszy… Dobrze znamy umieranie, zanim umrzemy!

...Martwiejemy, gdy się martwimy, czy umartwiamy, jak ludzie święci. Wesołe przyjście na świat też bywa przeżyciem agonalnym i pewnie dlatego większość z nas woli nie pamiętać chwili swych narodzin. No i można jeszcze umrzeć ze śmiechu! Nie tylko w przenośni, ale i dosłownie. Słynnego filozofa Chryzypa (III w. p.n.e.) tak rozbawił widok osiołka podskakującego ku figom na drzewie, że zachłystując się histerycznie (Chryzyp, nie osiołek) oddał ducha. Renesansowy pisarz Pietro Aretino zaśmiał się z żartu, który mu opowiedziała jego siostra, śmiał się i śmiał, aż w końcu doznał apopleksji. Na chwilę przed śmiercią spadł jeszcze (znów dosłownie) z krzesła. Było to w roku 1556, Aretino wówczas 64 lata.
Trwa ładowanie komentarzy...